2009-04-06 22:32:42 >> sesja
Kiedy patrzy w obiektyw mojego aparatu wiem, że wszystkie jej miny, pozy, spojrzenia są dla mnie. To mnie prowokuje, uwodzi, zachęca. Dla mnie odgrywa mały teatrzyk. Zachowuję się tak samo, kiedy zamieniamy się i to ona pstryka mi fotki. "Głowa wyżej... wyprostuj się... lekki uśmiech...pomysl o czymś przyjemnym..." Myślę... Myślę, o tym jak miło jest przesunąć wierzchem dłoni po jej skórze. Od skroni przez policzek, szyje, ramiona. Najpierw dłonią, a potem ta sama droga jezykiem.
Na codzień rozmawiamy zwyczajnie bez podtekstów, nie nawiązując do żadnych zdarzeń, myśli, uczuć. Obie wiemy, że nie wolno. I nie chodzi tu o czysto fizyczny seks i wiążącą się z nim "zdradę", ale o to co będzie działo się z naszymi emocjami. Jak głęboko wskoczymy w taki układ i jak bardzo zaważy to na naszym "zwyczajnym życiu".
skomentuj (0) |
|
|||||||